"Chciałbym zobaczyć świat, wśród całkiem innych barw, nie zdradę, nie przemoc i nie ból..."
Jestem, może głupi, może naiwny, może oszukuje sam siebie...
Jednak wciąż wierze, wierze w ludzi, że tak naprawdę nie są tacy źli...
Może kiedyś się zastanowią, nie będą patrzeć tylko do przodu, ale spojrzą wstecz... pomyślą o tym co zrobili nie tak...
Zechcą się zmienić...
W każdym jest jakiś pierwiastek dobra i miłość, może kiedyś ten pierwiastek sie powieli i zniszczy zło, nienawiść, przemoc i ból...
Ktoś zada pytanie, dlaczego tak myślę... Odpowiedz nie jest chyba taka prosta jak moze sie wydawac...
Moim największym marzeniem jest wolność, wolność pod kazdym wzgledem, ktora mozliwa bedzie tylko wtedy kiedy ludzie bedą sie kochac nawzajem, kiedy jeden człowiek drugiemu nie bedzie czynił krzywd...
Czy to bedzie kiedys mozliwe?? Czy ludzie kiedys sie zmenią?? Nie wiem, nikt nie wie, tylko Bóg zna odpowiedź... Jednak mimo chwil zwątpienia wciąż wierze w miłość